Męskie wsparcie, upiorny majestat i bolesna lekcja o cieniu choroby
Bartosz, urodzony w naszym legendarnym, pierwszym miocie dziewięciu szczeniąt, od pierwszych tygodni życia rzucał się w oczy. Gdy był malutki, wyróżniał się na tle rodzeństwa wielkością i posturą. Ważył zdecydowanie najwięcej z całej dziewiątki i niesamowicie mocno, szeroko stał na łapkach plus miał bardzo dużą główkę. Z tego szczenięcego mocarza wyrósł absolutny gigant o grubej kości i masywnej sylwetce. Mierząc 75 cm w kłębie, z czarnym, gęstym futrem i całkowicie czarną głową, budził paraliżujący respekt u przechodniów na ulicy, a u niektórych wręcz postrach (nawet u niektórych sędziów na wystawach). To właśnie przez ten potężny wygląd oraz niezwykle jurne, pewne siebie zachowanie zyskał swoje domowe imię Koksu, stając się prawdziwym „koksem z siłowni” w naszym stadzie.
Ten upiorny, wręcz filmowy majestat sprawiał, że Koki był niekwestionowanym szefem domowej gromady. Dziewczyny bezgranicznie szanowały jego zdanie, a jego decyzje były dla nich święte. Zachwyceni jego potencjałem, podjęliśmy decyzję o pozostawieniu w domu rodzeństwa – jego oraz siostry Beaty „Dziuni”. Z dzisiejszej perspektywy i bogatej wiedzy behawioralnej wiemy, że było to posunięcie ryzykowne, niosące ogromne wyzwania relacyjne, jednak przez długi czas całe stado, włącznie z mamą Molly, żyło w dużej harmonii.
Dynamika w stadzie zaczęła się komplikować, gdy psy weszły w okres dojrzewania. Choć przez długi czas Koki był ostoją, z czasem stał się psem wybitnie problemowym behawioralnie. Pojawiło się mnóstwo trudnych zachowań i napięć, których podłoża przez długie miesiące nie potrafiliśmy w pełni zrozumieć a stan zdrowia Kokoska minimalnie, ale jednak z dnia na dzień się pogarszał. W tamtym okresie, mimo konsultacji u wielu lekarzy weterynarii, nikt nie potrafił postawić trafnej diagnozy, a rutynowe badania nie przynosiły odpowiedzi. Dopiero z dzisiejszą wiedzą behawioralną i medyczną wiemy, że trudne zachowania Kokosa nie wynikały z jego złośliwości czy wad charakteru rasy pierwotnej – były dramatycznym krzykiem o pomoc cierpiącego organizmu.
Okrutna prawda ujrzała światło dzienne dopiero wtedy, gdy stan Bartosza drastycznie się pogorszył. Szczegółowa, zaawansowana diagnostyka w końcu wykazała, że pies od połowy swojego życia, czyli od momentu wejścia w okres dojrzewania, zmagał się z podstępną, ukrytą chorobą – białaczką. Przez lata chroniczny ból, osłabienie i fatalne samopoczucie demolowały jego układ nerwowy, co bezpośrednio generowało tak głębokie problemy behawioralne. Ta bolesna lekcja na zawsze ukształtowała moją filozofię jako terapeuty zachowań. Kokos nauczył mnie, że za każdym „trudnym” czy agresywnym zachowaniem psa może stać ukryty proces chorobowy, a rzetelna diagnostyka weterynaryjna to absolutny pierwszy krok w skutecznej terapii.
Gdy choroba uderzyła z pełną mocą, stan zdrowia Kokiego stawał się coraz gorszy, jednak póki chłopak w miarę funkcjonował, zdecydowaliśmy się na krok wyjątkowy. Zabraliśmy go w Karkonosze, do Karpacza, gdzie po raz pierwszy – i niestety ostatni w swoim życiu – miał okazję wędrować górskimi szlakami i posmakować góralskiej golonki. Ta wycieczka, przepełniona jego ogromnym zachwytem nad nowym światem, była naszym najpiękniejszym, pełnym miłości pożegnaniem, które zostawiło w nim oraz w nas cudowne wspomnienia. Niedługo później z dnia na dzień pojawiało się coraz więcej dramatycznych objawów. Kiedy weterynarze nie dali nam już żadnych szans na poprawę, podjęliśmy najtrudniejszą decyzję. Będąc w głębokiej rozpaczy, postanowiliśmy nie przedłużać cierpienia Kokoskowi i pozwolić mu odejść z godnością. Bartosz pozostawił w naszych sercach potężną pustkę, ale pamięć o tym czarnogłowym olbrzymie i jego ostatniej górskiej przygodzie jest wiecznie żywa w PlayTime FCI.
Na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako wielki nauczyciel, symbol tego, jak ogromną pokorę musimy zachować wobec psich emocji. Jego historia przypieczętowała moje behawioralne kredo: nigdy nie oceniam psa po pozorach, zawsze szukam często bardzo głęboko ukrytej przyczyny.
*
Wspomnienie o Kokosie – kadry z życia naszego kochanego olbrzyma









*
Metryka i Informacje Hodowlane
- Oficjalny przydomek: PlayTime (FCI) BARTOSZ „KOKSU”
- Płeć: Samiec
- Data urodzenia: 19.05.2018 rok
- Umaszczenie: czarne
- Wymiary: 75 cm, 60 kg
- Rodowód: Wielopokoleniowy, udokumentowany rodowód ZKwP / FCI
- Tytuły wystawowe: rozpoczęty Champion Polski, Młodzieżowy Champion Polski
- Ojciec: No Divas ASGARDIAN
- Matka: MOLLY Rancho Amerdog
*
Eksterier i Anatomia w ocenie sędziowskiej
- bardzo proporcjonalny;
- mocny, grubokościsty i typowy przedstawiciel rasy płci męskiej;
- prawidłowo osadzone, noszone uszy; uszy odpowiedniej wielkości;
- bardzo mocna, samcza głowa ze wszystkimi charakterystycznymi elementami;
- oczy prawidłowo osadzone, małe;
- umięśniona, szeroka klatka piersiowa;
- prawidłowy, nożycowaty zgryz;
- górna i dolna linia prawidłowa;
- mocny korpus;
- dobrze osadzony i noszony ogon;
- dynamiczny i wydajny ruch;
- prawidłowa akcja kończyn przednich i tylnych;
- świetna gatunkowo szata, piękne umaszczenie.
*
Sukcesy Wystawowe i Tytuły
POLISH JUNIOR CHAMPION
2x BOB Baby
1x BOG IV
2x BOB
3x Junior BOB
3x Junior CAC
1x CAC
1x Best Male
8x Excellent
6x Place I (Gold medal)
2x Place II (Silver medal)
*
PEŁNA GALERIA ZDJĘĆ

















































































